
To jest ten typ naszyjnika, który od razu robi stylówce „kropkę nad i”. Założyłam go pierwszy raz do prostej bluzki i szczerze: przestałam dopowiadać cokolwiek innym dodatkiem, bo same łańcuszki wyglądają dopracowanie i z charakterem.
Najbardziej lubię połączenie oksydowanego srebra i wypolerowanego wykończenia - dzięki temu powierzchnia ma przyjemny, szarawy efekt, a jednocześnie łapie światło, gdy tylko się poruszysz. Ogniwka mają wyraźny rozmiar, więc naszyjnik nie ginie na szyi, nawet w chłodniejsze dni pod swetrem.
Jeśli szukasz prezentu dla kobiety, która lubi biżuterię z „tym czymś”, to będzie strzał w dziesiątkę.